Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one umieszczane na twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. 

200 LAT TRADYCJI

Arrow
Arrow
Slider

Pierwszy dzień we Włoszech był pełen wrażeń. Około godziny 6-tej dojechaliśmy do Wenecji.

Do części wyspiarskiej dopłynęliśmy statkiem, dzięki czemu część uczestników "złapała" jeszcze godzinę snu. Zwiedzanie zaczęliśmy od placu św. Marka. Niestety, nie dane nam było zobaczyć Bazyliki św. Marka, ale nasza pani przewodnik dołożyła wszelkich starań aby przybliżyć nam historię miasta w ciekawy i interesujący sposób. Po zwiedzaniu mieliśmy również czas na spacer uliczkami nad Grand Canal i zdjęcia na Pont Rialto. Następnie przejechaliśmy do Rimini na nocleg. Mieliśmy pecha, ponieważ złapał nas rzadki o tej porze roku ulewny deszcz, akurat wtedy, kiedy razem z bagażami zmierzaliśmy do hotelu. Pomimo pogody obsługa przywitała nas ciepło i wkrótce zasiedliśmy do pysznej obiadokolacji uwieńczonej deserem.

Kolejny dzień rozpoczęliśmy poranną wizytą w malowniczym San Marino, a widoki, jakie mogliśmy podziwiać, wywarły na wszystkich wielkie wrażenie.  W dalszą podróż wyruszyliśmy promem i po ponad 20-godzinnym rejsie dotarliśmy do słonecznej Grecji. W drodze do Loutraki, miejscowości, w której zatrzymywaliśmy się na kolejnych kilka dni, czekała na nas jeszcze wizyta w Olimpii. Kolejnego dnia "wywiało nas" do Myken (kto był - ten wie, że to jedyne słuszne określenie), gdzie podziwialiśmy zabytki tej wspaniałej kultury a w grobie Agamemnona wspominaliśmy obecnego z pewnością wśród nas duchem Juliusza Słowackiego i jego poezje. Wielkie wrażenie na wszystkich zrobiła również wizyta na Epidauros, ważnym w starożytności ośrodku terapeutycznym i religijnym, słynnym dzisiaj głównie z wspaniałego amfiteatru. Na wieczornych spacerach przyglądaliśmy się życiu Greków, zaopatrzyliśmy się w pyszne oliwy, kosztując również tutejszych smaków takich jak souvlaki czy jogurty greckie. W Atenach spędziliśmy cały dzień wspinając się na Akropol, podziwiając  zmienię warty przy parlamencie, pałac prezydencki, areopag, odeon, forum rzymskie, Muzeum Akropolu oraz stary targ. W drodze powrotnej do hotelu mieliśmy chwilkę by zerknąć na robiący ogromne wrażenie Kanał Koryncki. Kolejnego dnia otarliśmy również do Delf, położonych wśród skał Parnasu. Niestety - wyrocznia chyba miała akurat przerwę kawową i nie było kogo zapytać, o przyszłoroczną maturę... Zobaczyliśmy jednak muzeum, w którym znajduje się słynny Woźnica Delficki. Tylko najwytrwalsi w palącym słońcu dotarli do stadionu. O poranku w Kalambace zrobiliśmy zakupy na targu, świeże owoce i warzywa zabraliśmy do Polski. Na pożegnanie z Grecją - nas zachwyciły nas Meteory, gdzie podziwiając piękne widoki, odwiedziliśmy prawosławne klasztory. Po udanych zakupach w sklepie z ikonami ruszyliśmy w drogę powrotną.

Na koniec jeszcze relacja z Budapesztu - na gorąco prowadzona przez naszych niestrudzonych podróżników.

DZIENNIK POKŁADOWY:
29 czerwca
 Godz. 6:00
Po mozolnej przeprawie przez imigrantów i migrantów bolid zatrzymał swój bieg w Budapeszcie.
 Godz. 8:00
W celu podniesienia stanu higieny i morale załogi, dowództwo zainicjowało desant na lokalne termy.
 Godz. 11:00
Załoga opuszcza termy, aby przegrupować swoje siły przed główną ofensywą turystyczną.
 Godz. 11:05
Grupa napotkała formy tubylczej architektury i sztuki, lecz ze względu na brak czasu, chęci i ciężkiej amunicji pozostawiła je nietknięte.
 Godz. 11:15 - 12:00
Elitarne oddziały I Korpusu Ekspedycyjnego Liceum Ogólnokształcącego zmagają się ze zmotoryzowanymi jednostkami tubylców.
 Godz. 12:00
Korpus Inkwizycyjny odnajduje ślady lokalnej sekty, której kultyści chodzą w przewiewnych ubrankach.
 Godz. 12:30 - 14:00
Kapitan Jerzy Pączek przyzwala swoim oddziałom na bezkarne łupienie okolicznych dóbr.
Opór jest bezcelowy, upadają tak samo globalistyczne marki - jak i lokalne przybytki.
 Godz. 14:15
Najodważniejsi maruderzy stawiają pierwsze kroki na moście i - zdobywając przeprawę przez Dunaj - zbliżają się do wzgórza zamkowego.
 Godz. 14:30
Po ciężkim marszu obarczonym jękami i wyciem, I Korpus Ekspedycyjny Liceum Ogólnokształcącego przebija się na sam szczyt, zajmując siedzibę lokalnego władcy.
 Godz. 14:50
Załoga w pełni infiltruje teren, dokumentując informacje, zdobyte przez I Zwiadowcę Dominika.
 Godz. 14:55
Oddział po raz kolejny przegrupowywuje się, pomału wycofując się na wyznaczone pozycje.
 Godz. 15:00
Kapitan Jerzy Pączek kieruje oddział na punkt zborny, gdzie jednostki ładują się do bolida. Opuszczają nowo zdobyte terytorium, zmierzając w stronę swojej ojczyzny.
 

 

Lipiec 2019
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4