Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one umieszczane na twoim urządzeniu. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. 

200 LAT TRADYCJI

Arrow
Arrow
Slider
Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image 'UserFiles/Image/news/2008/II/konk_ort/thumbs/IMG_1220.jpg'
There was a problem loading image 'UserFiles/Image/news/2008/II/konk_ort/thumbs/IMG_1220.jpg'
W poniedziałek, 25 lutego, dwudziestu dziewięciu śmiałków zmierzyło się z przeszkodami polskiej pisowni oraz interpunkcji, biorąc udział w szkolnych eliminacjach Małopolskiego Konkursu Ortograficznego, którego finał odbywa się co roku w Nowym Sączu (nadmieńmy, że kilkoro naszych uczniów zapisało się złotymi zgłoskami w historii konkursu – w ubiegłym roku Dorota Wojciechowska z III H).

IMG_1220.jpgZ zadowolonych min uczestników dumnie prezentujących swe dyktanda można wnosić, że wszyscy zajęli pierwsze miejsce.Rzeczywistość okazała się bardziej brutalna i niektórzy zajęli miejsca inne niż pierwsze.

Gratulujemy zwycięskiej piątce:
1.       Dorota Wojciechowska (III E)
2.       Katarzyna Igła (III A)
3.       Magdalena Migdas (II D)
4.       Szymon Kasiński (II B)
5.       Iwona Lula (I F)

Tekst dyktanda konkursowego:
Jako niespełna pięcioipółletni brzdąc nie raz, nie dwa snułem marzenia o podróżach w nieznane krainy. Dziś, przyprószony co nieco siwizną nauczyciel polonista, mógłbym je sfinalizować. Niestety, improwizowane naprędce codwutygodniowe konsultacje z małżonką i córką jedynaczką okazywały się nazbyt nużące. Pierwsza z nich, na przemian rozpromieniona i roztrajkotana, chodząc wkoło stołu, powtarzała w kółko nieswoim głosem:
— Nie po to harowaliśmy w oświacie tyle lat, żeby teraz gdzie bądź, kiedy bądź, jak bądź   wszystko roztrwonić.
— Tak, tak — potakiwałem — hiperinflacja wprawdzie minęła, ale wskaźnik cen zmierza wciąż wzwyż i wcale nie zamierza się zniżyć.
Jak by sfinansować wspólny wojaż? Za półdarmo niczego sensownego się nie dostanie. Całorocznych oszczędności — jakkolwiek by liczyć — na pewno nie wystarczy, gdyż superzarobków nie osiągała też nigdy moja żona, ekskierowniczka Szkoły Podstawowej nr [numer] 5 w Busku Zdroju.
Córuchna, zatrudniona także w budżetówce niemundurowej, tupnęła nóżką w upstrzonej cętkami ciżemce i powiedziała:
— Niechżeż wujostwo spieniężą z pięć guldenów holenderskich albo sięgną do konta w Banku Śląskim SA.
— Niechby zapłacili z nami fifty-fifty — zaproponowałem półszeptem i trochę półżartem, żeby moja unurzana w miodzie pożądliwość nikogo nie użądliła.









Lipiec 2019
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4